Idealna siódemka Pawlickiego i Łaguty

Piotr Pawlicki poprowadził w minionym sezonie FOGO Unię Leszno do zwycięstwa w PGE Ekstralidze, ale droga do tytułu wiodła przez kilka trudnych momentów. Takich nie było za to, kiedy startował w biegach nr 12 w Lesznie – Pawlicki pojechał w nich 7 razy i pokonał wszystkich rywali. Idealną siódemkę ustrzelił też Artem Łaguta.

Pawlicki startował w swoim ulubionym biegu z zewnętrznego pola. Kiedy ruszał do walki z toru C, losy wyścigu rozstrzygały się już na pierwszym łuku. Kapitan Unii świetnie startował, następnie obierał optymalną ścieżkę, znajdującą się na środkowej części toru i rywale mogli już tylko oglądać jego plecy. Problemy pojawiały się podczas startów z czwartego pola, ale 23-latek szybko im zaradził. Na parę toruńską i Jarosława Hampela skutecznym manewrem okazało się przycięcie do krawężnika, a Oskar Polis nacieszył się prowadzeniem tylko przez jedno okrążenie.

Ciekawostką jest fakt, że Pawlicki do wszystkich meczów w Lesznie przystępował z numerem 11 na plastronie, więc miał szansę na komplet dziewięciu występów w biegu nr 12. Tak jednak nie było, bo w brakujących na liście meczach kapitan mistrza Polski był zmieniany rezerwą taktyczną przez Emila Sajfutdinowa. Oba biegi zakończyły się remisowo, a raz z Rosjaninem startował Smektała, jednak zakończył wyścig na ostatniej pozycji. Junior FOGO Unii dużo lepiej czuł się, jadąc z Pawlickim, bo przegrał wtedy tylko z jednym rywalem, którym był Oskar Polis. Pozostałe wyścigi wychowankowie Unii wygrali podwójnie, co łącznie dało im kapitalny bilans w biegu nr 12 – 34:8.

Biegi nr 12 w Lesznie z udziałem Piotra Pawlickiego:

(rywal: Zielona Góra, pole C): Pawlicki, Smektała, Dudek, Zgardziński 5:1 (51:21)
(Grudziądz, C): Pawlicki, Smektała, Trzensiok, Huckenbeck (u) 5:1 (44:28)
(Częstochowa, D): Pawlicki, Polis, Smektała, Madsen 4:2 (47:25)
(Toruń, D): Smektała, Pawlicki, Kaczmarek, C.Holder 5:1 (42:30)
(Rybnik, C): Smektała, Pawlicki, Kurtz, Woryna 5:1 (43:29)
(Zielona Góra – półfinał, D): Smektała, Pawlicki, Hampel, Zgardziński 5:1 (42:30)
(Wrocław – finał, C): Smektała, Pawlicki, Woffinden, Dróżdż 5:1 (40:32)

Podobną historię mieliśmy sezonie 2017 w Grudziądzu, czego skutkiem były niezwykle nudne biegi nr 6. Rządził w nich Artem Łaguta, który po ekspresowych wyjściach spod taśmy ledwie raz musiał napocić się w walce o 3 punkty. Pozycję Rosjanina tylko na kilka sekund zajął Jason Doyle. Australijczyk otrzymał szybką kontrę przy krawężniku i było już po wyścigu. W parze z Łagutą jechał zawsze jeden z grudziądzkich młodzieżowców, którzy nie byli w stanie nawiązać walki z rywalami. Dominacja Łaguty przełożyła się na brak emocji w tych wyścigach.

Biegi nr 6 w Grudziądzu z udziałem Artema Łaguty:

(Częstochowa, B): Łaguta, Jonsson, Ułamek, Wieczorek 3:3 (21:15)
(Wrocław, B): Łaguta, Jędrzejak, Janowski, Wieczorek 3:3 (13:23)
(Toruń, A): Łaguta, Walasek, Miedziński, Trzensiok 3:3 (18:18)
(Zielona Góra, A): Łaguta, Doyle, Wawrzyniak, Karpow (w/su) 4:2 (17:19)
(Gorzów, B): Łaguta, Vaculik, Kasprzak, Wieczorek 3:3 (20:16)
(Rybnik, B): Łaguta, Szombierski, Fricke, Trzensiok 3:3 (21:15)
(Leszno, B): Łaguta, Pawlicki, Zengota, Trzensiok (u4) 3:3 (16:20)

Facebook Comments