1000 punktów Buczkowskiego

21 lipca 2002 roku Krzysztof Buczkowski zdobył pierwszy ligowy punkt w karierze. To wydarzenie miało miejsce w Tarnowie, gdzie niespełna 16 lat później popularny „Buczek” pojechał po swój tysięczny punkt dla MRGARDEN GKM-u Grudziądz. 32-latek dotarł do tej okrągłej liczby po zwycięstwie w szóstym biegu, pozostawiając za swoimi plecami Kennetha Bjerre, Antonio Lindbacka i Dawida Knapika. Buczkowski jest trzecim zawodnikiem po Robercie Kempińskim (1563) i Pawle Staszku (1560), który może pochwalić się czterocyfrowym dorobkiem punktowym dla grudziądzkiej drużyny.

Z perspektywy czasu jest to coś wyjątkowego. Jeździłem w Bydgoszczy i w Tarnowie, więc kilka lat spędziłem poza Grudziądzem. Sporo czasu mnie nie było, ale udało się przekroczyć tę barierę. Teraz jednak jedziemy dalej, bo jeszcze nie jestem do końca zadowolony z tego, co prezentuję – mówił po meczu rodowity grudziądzanin.

Statystyki Krzysztofa Buczkowskiego dla klubu z Grudziądza:

1004 punkty
92 bonusy
116 meczów
574 biegi
169 zwycięstw
1,909 pkt/bieg

MRGARDEN GKM przegrał w Tarnowie 41:49 i nadal pozostaje bez zwycięstwa na wyjeździe od czasu powrotu do PGE Ekstraligi w 2015 roku. Jak niedzielne spotkanie wyglądało w oczach Buczkowskiego? – Dobrze się to wszystko układało na początku, ale niestety gospodarze nam uciekli. 8 punktów to dużo i mało, chcieliśmy wygrać, ale zabrakło trochę moich punktów, aby to podciągnąć. Każdy z nas ma problemy i ta drużyna nie miała tak działać. Mieliśmy mieć pięciu solidnych seniorów i na tym polegać. Sezon nas jednak zweryfikował, ale mam nadzieję, że dojdziemy do naszego planu. Gospodarze pokazali dzisiaj swój kunszt, a największe ukłony należą się Nickiemu Pedersenowi. Z taką kontuzją niejeden nie wsiadłby nawet na motor. On jest tutaj jednak świetne spasowany i po raz kolejny pokazał klasę – komentował kapitan grudziądzkiej drużyny.

Przed powrotem do Grudziądza Buczkowski reprezentował przez jeden sezon barwy tarnowskiej Unii. Pomimo krótkiego epizodu, miejscowi fani nie zapomnieli o 32-latku, który po meczu pozował do wielu zdjęć i rozdał wiele autografów. Jak sam zawodnik wspomina jazdę w Tarnowie? – Jeździłem w Unii w takim roku, w którym trudno było z nami wygrać. Tamten sezon naprawdę nam się udał, a gdyby nie kontuzje, to pokusilibyśmy się o złoty medal. Mam wiele przyjemnych wspomnień, ale też nie było łatwo, bo musiałem wdrożyć się w ten tor. Po czasach widać, że sporo się zmienił, bo kiedyś był przyczepniejszy – powiedział Buczkowski.

Facebook Comments